Serwerownia to dziwne miejsce okrytemroczną legendą. Tylko kilka osób widziało ją w środku, a jeszcze mniej wyszło z niej cało. Miejsce, do którego wchodzą tylko informatycy i specjaliści od IT wciąż intryguje żądnych przygód. A może to tajemnicze buczenie działa na nich magicznie.

Thomas-it

Źródło: www.thomas-it.pl

Prowadząc działalność gospodarczą o pewnym, dość sprecyzowanym profilu, będziemy prawdopodobnie zmuszeni do zaangażowania kogoś, kto „zna się na komputerach”. Pół biedy jeśli cokolwiek wiemy o tym sami albo przynajmniej mamy pojęcie na co spojrzeć. Jeśli nie niezbędny będzie ekspert. Typowy programista podpowie jednak jak wcelować idealną ofertę i zatroszczy się o usługi serwerowe, ale zdecydowanie na tym kończy się jego funkcjonalność. Serwerownia pożera czas wszystkich i przy okazji pieniądze. Szczególnie wtedy, gdy potrzebować będziemy trudnego zabezpieczania danych.

Serwery ukryte w cieniuWybierając sprzęt komputerowy dla firm, mamy pewność, że konieczny jest nam zespół obsługujący. Nie chodzi tu oczywiście o szeregowych pracownikach, ale potrafiących rozróżnić J9079A od J9664A, a o J9561A wymyślają żarty.Wyspecjalizowany zespół nie tylko będzie potrafił stworzyć dla nas specjalistyczne zabezpieczenia, ale oprócz tego zaktualizuje ją i nie pogubi się w gąszczu danych bombardujących system z zewnątrz. Co więcej informatycy, bez strachu wejdą do serwerowni.

Potrzebny informatykSzukanie niezłego programisty, chcącego podjąć prawdziwe wyzwaniamożna zacząć pośród studentów. Głównie oni zwykle są skłonni do wszystkich innowacji i to oni dadzą sobie radę najlepiej walcząc o dane.

Dziwni, małomówni, w kraciastych koszulach bez obaw i lęku odnajdą się w gąszczu kabli. Sprawnie wymyślą plan aktualizacji oprogramowania, skonfigurują i zaprojektują sieć, odkryją problemy na złączach w typowych zabezpieczeniach, a mrożące krew w żyłach postukiwania i brzęczenia z serwerowni odbiorą tak trafnie, jak Luke Skywalker popiskiwania R2D2.

Źródło: Thomas-it