Po co udajemy się do firm złomujących zniszczone, nikomu już nieprzydatne samochody

Rynek motoryzacyjny od dobrych paru lat rozwija się bardzo prężnie. Ten rozwój nie przekłada się w żaden sposób na wzrost kupna nowych pojazdów samochodowych. A wspomniany fakt z kolei ma związek z mało zasobnymi portmonetkami należącymi do obywateli naszego narodu. Zwykłego Kowalskiemu przychodzi jeździć wiekową skodą do czasu, aż zupełnie odmówi posłuszeństwa, a naprawa przewyższy koszty zakupu nowego, ale znowu używanego pojazdu. Na złomowiska trafiają gruchoty po wypadkach śmiertelnych, ale i samochodowe trupy, o których była wzmianka dwie linijki wyżej.

Jak reagujemy, kiedy rozstajemy się z pewnymi przedmiotami? To zależy od tego, jaki mamy z nimi związek i jakie przymioty im przypisujemy

W codziennym życiu, które obfituje w narodziny i śmierć chętniej dostrzegamy to pierwsze. Każde narodziny to szczęśliwy czas i ciekawe przeczucie, że dzieje się tak jak powinno się dziać, śmierć zaś jest wydarzeniem bolesnym, przykrym, uświadamiającym nam to, iż życie niestety kiedyś dla każdego z nas się skończy. Śmierć przy tym wszystkim jest też intrygująca, pozostawia bowiem furtkę do snucia własnych pytań i wątpliwości, pozwala nam dotknąć czegoś dziwnego, coś na co nie ma odpowiedzi. A co ze „śmiercią rzeczy”?